__________________________________________________________________________________

41 | 29.07.2017


Czy tylko mi się wydaje, że na tym zdjęciu mam cofniętą szczękę?

Zaniedbałem bloga na rzecz Instagrama, myśląc, że tam szybciej dorobię się swojej przyszłej sławy. Jeśli ktoś zapyta o skutki, to są niemal żadne, udało mi się podwoić ilość obserwatorów, co w przełożeniu na poświęcony czas niewiele. Teraz jest ich około dwa tysiące i pół tysiąca jednego, staropolskibełkot, więc bez rewelacji.

Możliwe, że za mało się staram.
Możliwe, że moje zdjęcia nie są wystarczająco interesujące.
Możliwe, że mam za małą miseczkę stanika i złą płeć. Niepotrzebne skreślić.

Żeby dolać do ognia powiem, że stosunek płci moich obserwatorów do jeden do trzech, z przewagą mężczyzn. Nie mam problemu z tym, jak wielu sami-wiecie-których mnie ogląda, rzecz jasna, ale wolałbym celować w mniej seksualnie nakierowaną publikę. W uproszczeniu - 75% moich obserwatorów to mężczyźni, a znaczna ich część jasno precyzuje swoją orientację tęczowymi emotikonami. To zabrzmiało ofensywnie, naprawdę nie miało. Może muszę zaniżyć standardy, przecież chodzi tylko o cyferki w liczniku obserwatorów. Tak, powiedziałem to. Chodzi tylko o cyferki. O jakże śmieszy mnie, kiedy "sławni" ludzie mówią, że zakładając Instagrama, nigdy nie oczekiwali i nie chcieli tak wielu obserwatorów.

I oczywiście chciałbym dodać, że to wszystko dzięki Wam! Nigdy nie przypuszczałem, że będzie Was aż dwa i pół tysiąca na moim profilu! Dziękuję, że lubicie co robię i doceniacie pracę, którą wkładam w swój profil! (Tu rząd emotikon dostępnych tylko dla posiadaczy Iphona).

O jakże śmieszy mnie, gdy to mówią i dziękują.


Co u mnie?

Ostatni post pojawił się tu prawie pół roku temu, kiedy byłem jeszcze uczniem technikum, z pracą weekendową, i bez większych planów na życie. Pół roku! Nie zgadniecie, jakie zmiany zaszły w moim monotonnym życiu. Skończyłem szkołę... i to tyle. (Tu chciałem zacząć nowy akapit, ale blogspot nie potrafi takowego zrobić z poziomu edytora, pozdrawiam). Nie odwiedzałem żadnych blogów przez cały ten czas, nie wiem więc, o jakich pierdołach piszą teraz bloggerzy. Nie zamierzam jednak przepraszać, jeśli ten tekst okaże się teraz trochę staromodny, czytacie to z własnego wyboru.
Aczkolwiek za to - jestem wdzięczny.

Zdałem maturę, z wyników jestem całkiem zadowolony. Dziwi mnie jednak, że z matematyką poradziłem sobie lepiej niż z językiem ojczystym. Czy będę przedstawiał konkretne liczby? Otóż nie, nikogo one szczerze nie zainteresują. Nie rozumiem ludzi obgryzających paznokcie i wykreślających nerwowo kolejne dni z kalendarza, czekając na walidację swoich wyników maturalnych. Sam o nich zapomniałem, aż do ich otrzymania.

Użyłem słowa "walidacja" poprawnie?

Na studia się nie dostałem. Za niskie wyniki, zapytacie? Nie. Papierów nigdzie nie złożyłem, ale przeżyłem moment zawahania i sprawdziłem rekrutację w interesującej mnie szkole. Okazało się, że jestem spóźniony o miesiąc. Chwila więc, myślałeś, że rekrutacja trwa do lipca?

Nie. Rekrutacja skończyła się w czerwcu, z powodu powodów.


Udało mi się wreszcie złapać parę zleceń jako fotomodel, zarabiając przy tym całkiem ładne sumy. Bawi mnie przy tym myśl, że teoretycznie zarabiałem blisko 80 złotych na godzinę przy ich wykonaniu. Wystąpiłem nawet w jednym filmie, mając swoje 5 (dosłownie) ekranowych sekund. Wewnątrz-korporacyjnym filmie, nie jakiejś hollywoodzkiej produkcji, żeby nie przekoloryzować. Oby było tego więcej. Lubię pieniądze.

I to tyle. Kiedy kolejny post? Kiedyś, może niedługo, może nie.

I wejdźcie na mojego Instagrama, zwiększajcie cyferki, dla których wielu pracuje nad tyłkami i kupuje powiększające piersi staniki. Kliknijcie w grafikę niżej.


4 komentarze:

  1. Szczery post, dojrzały, bez owijania w bawełnę- to lubię. Brawo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie zawodzisz wpisami na blogu, ale mam nadzieję, że połączysz to razem z Instagramem i będzie tutaj tego więcej. Miło się czasem czyta o takich tematach - niby bzdurnych, ale coś za sobą niosących.
    I'm waiting for more :> // Książki w Piekle ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twój sposób pisania i szczerość :)

    OdpowiedzUsuń

Zostawiając link do swojego bloga, sprawiasz, że na niego nie wejdę.
Naprawdę potrafię znaleźć czyjegoś bloga, jeśli mi na tym zależy.
Ty tylko spraw, żeby mi zależało.